Szukajcie Pana… – tymi słowami zaczerpniętymi z Księgi proroka Sofoniasza rozpoczyna się dzisiejsza liturgia słowa (So 2, 3). Poszukiwanie Boga, odkrywanie Jego prawdziwego oblicza, kształtowanie w sobie właściwego obrazu naszego Stwórcy jest jednym z podstawowych zadań, wyzwań, jakie stają przed każdym z nas – uczestniczących w niedzielnej Eucharystii. Chcemy to czynić poznając znaczenie i przesłanie poszczególnych części Mszy świętej. Po wcześniejszym zatrzymaniu się na początkowych elementach świętego zgromadzenia: śpiewu na wejście, znaku krzyża, pozdrowienia apostolskiego i aktu pokuty, chcemy dziś wskazań na element obrzędów wstępnych – Mszy świętej, Hymn – Chwała na wysokości Bogu…
Hymn, jak wiele starożytnych pieśni, zaczyna się wersetem biblijnym. Autor używa fragmentu Łk 2, 14, czyli słów aniołów obwieszczających pasterzom narodziny Zbawiciela (stąd też alternatywna nazwa hymnus angelicus – hymn anielski). Początków tego hymnu należy szukać u zarania chrześcijaństwa, śpiewany był już podczas zebrań pierwszych gmin chrześcijańskich. W liturgii rzymskiej pojawia się w IV w., w Mszy papieskiej w uroczystość Narodzenia Pańskiego. Z czasem papież rozszerza przywilej wykonywania tego hymnu także na innych biskupów. Przyjmuje się, że pod koniec XI w. stało się powszechnym, że także i prezbiterzy mogli – w określonych dniach – śpiewać hymn Gloria. Od tamtej pory przyjmuje się, że ów hymn wykonywać można w niedziele, z wyjątkiem okresu Adwentu i Wielkiego Postu, w uroczystości i święta, a także podczas szczególnie uroczystych Mszy świętych.
Po krótkim zaprezentowaniu historii hymnu "Chwała na wysokości Bogu", warto zastanowić się nad jego treścią. Treścią, która jest przebogata. Streszczenie tej treści zawarte jest w pierwszym zdaniu śpiewu aniołów: „Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój, ludziom dobrej woli…”. To proste, acz szczere i żarliwe, wołanie do Boga, jest jednocześnie Jego uwielbieniem i prośbą o zmiłowanie. Zatem część pierwsza wychwala Boga i pokazuje, że człowiek jest winien Mu pełne uwielbienie. To uwielbienie następnie przechodzi w dziękczynienie, za wszystkie dary Bożej dobroci i wszechmocy. Natomiast dalej następuje błaganie o miłosierdzie, które jest rozwinięciem wykonywanego wcześniej Kyrie eleison, czyli prośby o zmiłowanie nad ludzką dolą, naznaczoną niemocą, niedoskonałością i grzesznością. Na końcu znów powraca motyw uwielbienia całej Trójcy świętej.
Chcąc odkryć pełne znaczenie hymnu Gloria w liturgii, trzeba koniecznie wziąć pod uwagę jego historię i treści. Albowiem to, że Kościół nakazuje zachować ten element i zabrania zastępować innym tekstem wynika z tych dwóch przyczyn: czcigodnego, starożytnego pochodzenia i jego treści, która wpisuje się w strukturę Mszy i pozwala głębiej ją przeżyć. Miejsce, w którym się znajduje, doskonale współbrzmi z całością obrzędów. Następuje po Kyrie eleison – Panie zmiłuj się nad nami, jednocześnie będąc faktycznym przedłużeniem tego aktu pokutnego, gdyż zawiera to błaganie o zmiłowanie się nad światem. Jest także, wielką doksologią, hymnem uwielbienia Boga Trójjedynego. I z tego względu doskonale przygotowuje do następującej bezpośrednio po nim Kolekcie. Albowiem, jak Jezus podczas swej Modlitwy Arcykapłańskiej (zob. J 17) najpierw uwielbia Ojca za wszystko czego dokonał, a następnie prosi o dary potrzebne rodzącemu się Kościołowi, tak też i zgromadzeni na Eucharystii chrześcijanie najpierw uwielbiają Boga wraz z zastępami aniołów śpiewem Gloria, by następnie móc przedstawić Mu prośby w Modlitwie dnia czyli Kolekcie.
Umiejmy z radością śpiewać czy recytować słowa Gloria wyrażając całym sercem nasze uwielbienie Bogu za wielkie dary Jego dobroci wobec swoich stworzeń, a także prosić o miłosierdzie dla nas niedoskonałych i grzesznych ludzi. Niech radość i wiara towarzysząca nam w tej części Mszy świętej uwielbia naszego Boga i wyprasza nam ludziom dobrej woli. Amen.
















